A oto fotoreportaż:
Padwa:
(to jest wieża, w której pracował Galileusz)
(pod koniec dnia, zmęczenie dopadło każdego)
Wenecja:
(ciastka, ciastka, mniammmm)
Verona:
(włoskie lody są wspaniałe!!)
(a tu pani wyszywała imiona na czym tylko się chciało)
(a tu widok na sklep)
(i mam taką pamiątkę)
(i naparstek)
(no i oczywiście balkon Julii)
Basen z ciepłą woda, która miała 34 stopnie :)
Alpy:
(niedzielne targowisko w Camisano Vicentino)
(wycieczka rowerowa po Campodoro)
(wiatraki w Austrii, po drodze do domu)
I to już koniec.














































